(Pov.
Harry)
(Pov. Harry)
Nagle
zobaczyłem, że do mojego pokoju weszła jakaś dziewczyna. Była
śliczna miała długie blond włosy, szczupłą sylwetkę. Miłą
twarz i duże zielone oczy, od razu się zakochałem. Tylko kto to
był?
-Ojej
! Nie wiedziałam, że ktoś tu jest przepraszam.
-Nie,
no jest ok możesz zostać-uśmiechnąłem się.
-Nawet
nie wiesz jak bardzo.
-Bardzo?
-To
długa historia, otóż moi rodzice zginęli w wypadku, a najbliższa
rodzina wyjechała z kraju. Twoja mama jest przybraną siostrą
mojego taty i od niej zależy czy trafię do domu dziecka czy nie.
-Nie
martw się, moja mama jest dobrym człowiekiem-pocieszyłem
dziewczynę.
-Tylko
widzisz, dwa lata siedziałam w poprawczaku..
I tym
mnie zaskoczyła, dlaczego nigdy nie mogłem trafić na odpowiednią
dziewczynę? No, ale w sumie powinienem dać jej szansę.. Dlaczego
miałem ją od razu przekreślać?
-W
ogóle to jak masz na imię?
-Ładnie, ja jestem Harry ale mów mi loczek.
(Pov.Elena)
Chłopak najwyraźniej ze mną flirtował, ale w tamtym momencie nie szukałam
chłopak, tylko domu a po za tym nie był w moim typie, otóż nie
podobali mi się chłopcy z kręconymi włosami.
Nagle,
pani Sophia zawołała mnie na dół, oczywiście Harry poszedł za
mną.
W
końcu stanęłam oko w oko z moją „ciotką”, długo patrzyłyśmy
na siebie aż w końcu przerwałam niezręczną ciszę:
-Dzień
dobry, to jak mogę tutaj zosatć?
-Razem
z panią Griffiths ustaliłyśmy, że pomieszkasz z nami przez
tydzień, to będzie taki okres próbny. Później, okaże się co
będzie dalej-odpowiedziała ostro.
-Bardzo
dziękuję-uśmiechnęłam się i przytuliłam mamę Harry'ego.
Chwilę
później, rozpakowywałam się w pokoju gościnnym, wciąż nie
mogąc uwierzyć gdzie jestem.
Co jeśli się okaże, że to tylko piękny sen? Za chwilę się obudzę, w domu dziecka albo gorzej w poprawczaku! Ja nie chcę tam, wracać! Muszę zacząć żyć od nowa.. Tylko, że to nie jest takie łatwe. No nic jutro poszukam jakiejś pracy dorywczej, oby mnie tylko gdzieś przyjęli...
-Widzisz,
mówiłem że z nami pomieszkasz-nagle do pokoju wszedł loczek.
Odwróciłam
głowę w jego stronę i zaprzeczyłam:
-To
tylko okres próbny.
Chłopak
podszedł do mnie i przykucną przy walizce, w której miałam swoje rzeczy po czym zapytał:
-Pomóc
ci?
-Nie,
poradzę sobie sama-syknęłam, gdyż miałam już dosyć zalotów
Hazzy, lecz on wciąż nie odpuszczał.
-Jutro,
pokażę ci miasto. Co ty na to?
-Tak,
po prostu chcę cię poznać-uśmiechnął się.
Spojrzałam
na niego miną z WTF, i powtórzyłam pytanie.
Chłopak
spojrzał mi w oczy i wyszeptał:
-Jeżeli
mamy razem zamieszkać, chcę się czegoś o tobie dowiedzieć.
(Pov. Harry)
Nie
rozumiałem Eleny, czyżby miała gdzieś całą tą sytuację. Moim
zdanie powińmy, się lepiej poznać nic więcej! Chociaż bardzo mi
się spodobała. I właśnie wtedy wpadałem na genialny pomysł.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Mam nadzieję, że się spodobało :) Również mam prośbę, moglibyście skomentować? Z góry dziękuję!!! No i oczywiście nowy rozdziała w piątek :D


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz